Sunak mógł znaleźć lepszą firmę do pochwalenia niż Deliveroo

Sunak mógł znaleźć lepszą firmę do pochwalenia niż Deliveroo

08.05.2021 0 przez Andrzej Sikorski

R Ishi Sunak postawił na niewłaściwego konia. Jeśli kanclerz chciał promować londyńską giełdę jako ciepłe i kochające miejsce dla inteligentnych 21 firm z XXI wieku, Deliveroo była niewłaściwą firmą, która okrzyknęła ją „prawdziwą Historia sukcesu brytyjskiej technologii ”. Spadek 26% w pierwszym dniu kursu akcji za 7,6 mld GBP to chaos.

Główną winę ponosi Goldman Sachs i JP Morgan, które były odpowiedzialne za notowanie. Ich liczby potwornie się mylili. Ponieważ przedział cenowy dla akcji giełdowych został obniżony w tym tygodniu, banki inwestycyjne wypuściły mylący komunikat, że portfel zamówień na akcje został „w pełni zabezpieczony”. Cóż, oczywiście nie było to pokrywane przez odpowiednich ludzi w odpowiednich ilościach. Fundusze hedgingowe, marginalni nabywcy w takich sytuacjach, wyczuli słabość i sprzedali się przy pierwszej okazji.

Intrygujące pytanie brzmi, dlaczego solidne wsparcie się nie zmaterializowało. Teoria A mówi, że był to bunt zarządzających funduszami starej szkoły z Wielkiej Brytanii przeciwko domniemanym nadużyciom zarządzania Deliveroo, takim jak zwiększone prawa głosu dla dyrektora generalnego i współzałożyciela Will Shu.

Do pewnego stopnia , ten czynnik prawdopodobnie grał. W przeglądzie systemu notowań Lorda Hilla proponuje się dopuszczenie spółek o nierównych strukturach głosowania do indeksów giełdowych. Przeciwnicy nienawidzą tego pomysłu, widząc podstawową niesprawiedliwość i złe długoterminowe konsekwencje. Deliveroo dał szansę wyrażenia niezadowolenia.

Ale czy to był główny czynnik zepsucia nastroju? Wydaje się to mało prawdopodobne. Kilku brytyjskich przeciwników (przeciwko reformie notowań, która jeszcze się nie wydarzyła, pamiętajcie) normalnie nie wprowadziłoby zamieszania podczas globalnego roadshow inwestycji. Teoria B brzmi bardziej wiarygodnie: Deliveroo zostało po prostu rozgotowane na 7,6 miliarda funtów.

W związku z tym firma powinna spojrzeć w lustro. Shu nigdy nie odpowiedział przekonująco na pytanie „gig economy”: czy model dostarczania jedzenia Deliveroo działałby, gdyby pasażerowie musieli otrzymać umowy i regularne prawa do pracy?

Zamiast tego firma trzymała się sztywno linii że jeźdźcy zarabiają 13 funtów za godzinę „w naszych najbardziej ruchliwych okresach”, co jest ćwiczeniem polegającym na selektywnym wykorzystywaniu danych. Ile zarabiają średnio? Deliveroo stracił 225 mln funtów na poziomie operacyjnym w zeszłym roku. Inwestorzy chcieli usłyszeć niejasne zapewnienie, że rentowność nie będzie wiecznie poza zasięgiem, jeśli pasażerowie uzyskają prawa.

Firma może pocieszyć się, że zebrała 1 miliard funtów świeżego kapitału. Shu może przestać walić niezgrabnie o to, jakie są 21 „okazje do posiłków” w ciągu tygodnia i wrócić do pracy, a prawdopodobnie tak woli rzeczy.

Ale Sunak powinien też spuszczać głowę. Wciąż istnieją dobre firmy technologiczne w Wielkiej Brytanii – a wiele z nich wykorzystuje technologię do bardziej podnoszących na duchu celów niż dostarczanie posiłków na wynos na rowerze. Nie potrzebują akompaniamentu szumu kanclerza, gdy wchodzą na rynek. Miejmy nadzieję, że większość z nich uzna chaotyczną naturę pływaka Deliveroo za przypadek szczególny, który jest prawdopodobnie właściwym sposobem widzenia wydarzeń. Niezależnie od tego, czy chodzi o technologię, czy nie, sprzedawcy nie powinni być chciwi na cenę.

Bet 365 Denise Coates w końcu osiąga jackpot 1 miliona funtów dziennie

To była tylko kwestia czasu, zanim Denise Coates, dyrektor generalny Bet 365 , zapłaciłaby sobie więcej niż £ 365 mw ciągu jednego roku i nadeszła ta chwila. Suma wyniosła 421 mln GBP w 12 miesiącach do marca ubiegłego roku. Ponieważ kolejne konta będą obejmowały okres pandemii, który przyniósł znudzonym klientom pracującym w domu prezent, jest szansa, że następnym razem przekroczy okrągłą liczbę 500 miliona funtów.

Coates najwyraźniej prowadzi zręczną operację i, na jej korzyść, płaci się w sposób waniliowy za pośrednictwem firmy z siedzibą w Wielkiej Brytanii, co oznacza, że jest znacznym podatnikiem, a także darczyńcą na cele charytatywne. Inni już by się przenieśli do Monako.

Jest jednak irytująco nieśmiała, jeśli chodzi o ujawnienie, gdzie Bet 365 zarabia pieniądze. Firma nigdy nie publikuje podziału geograficznego przychodów, jak muszą to robić spółki notowane na giełdzie. Wyraźnie nie przeszkadzają mu zarzuty, że akceptuje zakłady z Chin, gdzie ludzie ryzykują więzienie za obstawianie zakładów online.

Tajemnica geograficzna ogranicza pulę potencjalnych nabywców, gdyby Coates kiedykolwiek chciał sprzedać firmę – lub przynajmniej cena sprzedaży byłaby obniżona. Należy więc założyć, że na kartach nie ma ani floatu, ani sprzedaży; tylko coroczna seria nadzwyczajnych wypłat.